StartSeite

Temat: BRAVO + FOTKI
Data: 5 maja 2006
Godzina: 13:34
Komentarze [16]

W końcu się zebrałam i piszę nową notkę...ale SPROSTUJMY "oskarżeniom"

Otóż:

- Nie mogłam oglądać przymierzalni. To jest na programie ZigZap, a ja nie posiadam kablówki
- Od nikogo, nigdy, przenigdy nie skopiowałam newsów, ale przyznaję, że kopiuje fotki i przerabiam je

PODZIĘKOWANIA ALI I TOLI Z REEDYCJI PŁYTY < LOL >

ALA DZIĘKUJE :

Toli za extra cool power. Mamie i tacie, Żanecie, Jarkowi i wytwórni Magic Records za tą Wielką Szansę. Ani Maliszewskiej i całej ekipie obu teledysków. Agnieszce & Pawłowi, Markowi i Filipowi za piosenki i pracę w studiu. To David. To Hugo, Paolo & Thomas for ,,more energy,, . Saszy. Babci Ani i całej rodzince. Karolinie, Mimi, Kasi, Rocznom. Całej klasie za ,,ratowanie,, moich prac domowych na przerwach. Ann-Wag-Ner i wszystkim pozostałym, którzy w nas wierzą i kupili tę płytę!

TOLA DZIĘKUJE :

Dziękuję wszystkim producentom, którzy mieli jeszcze do mnie siłę. Marzence, naszej project manager. Jankowi i Monice za podróże, które przyniosły coś miłego. Saszy, który od początku wierzył we mnie. Dziękuję wszystkim za wytrwałość i poświęcenie (które bardzo doceniam) na zdjęciach do klipów ,,Uh la la la,, i ,,Hey Boy,, a w szczególności Ani Maliszewskiej i Łukaszowi - za super teledyski, mojemu bratu - za zagranie naszego brata i wszystkim znajomym, którzy wzięli udział w tych klipach. Dziękuje mojej wychowawczyni - Mrs. Magda, oraz wszystkim nauczycielom, że ta szkoła jest inna ( w dobrym tego słowa znaczeniu ) niż wszystkie i dziękuje wszystkim, którzy we mnie nie wierzyli, bo stało się to dla mnie motywacją żeby udowodnić im, że mi się uda. Dziękuje Alicji za refleks... bo gdyby nie zareagowała od razu na moje przyjście na świat (tzn. tylko kilka godzin później) to urodziła by się nie wiadomo kiedy... no i jakby to teraz było ??

WSPÓLNE PODZIĘKOWANIA :

Dziękujemy również wszystkim którzy grali w radiu i tv nasze utwory i klipy.. a w szczególności Zig Zap TV - Mrs. Małgosia , Radiu Eska - Mr. Bisior, Mr. Boguś '27 & Co - czyli całej ekipie, którą poznaliśmy podczas naszego radio tour'u, Viva TV - Mr. Filip, BRAVO TV i wszystkim, wszystkim, którzy chcieli nas wcisnąć na playlisty... Kędziorowi - za dobry start, Wieśniakowi za to, że fajny z niego chłopak.

TOLA I ALA

BRAVO



BLOG 27 - Nagrały nowy klip

Uwaga ! Dziewczyny doszły do władzy i rządzą ! Krótko mówiąc : girl power ! Tola i Ala w nowym klipie do kawałka ,,Wid Out Ya,, pokazują pazurki. BRAVO miało okazję zobaczyć to z bliska. Teledysk nakręcono w wielkiej hali w Warszawie. Mrocznej i zimnej. Ale atmosfera podczas ciężkiej pracy była bardzo gorąca. Mimo tego, że zdjęcia zaczęły się o 14.00 jednego dnia,a skończyły się dopiero następnego rano ! No tak ! Blog 27 z przyjemnością poświęca się dla fanów. Dziewczyny mają moc !
< LOL > po raz drugi i to nie byle jaki. Na specjalnej edycji płyty znajdują się dwie premierowe piosenki oraz 12 wersji karaoke ! Teraz będziecie mogli śpiewać z Blog 27 Wasze ulubione numery. Ale to nie wszystko ! Do albumu dodany jest bilet na koncert ! Za friko! Można go nabyć tylko z płytą i nie będzie go w normalnej sprzedaży. Jak widać, płyta jest mocno wypasiona !

Podpisy zdjęć:
- Tola i Ala dobrze bawiły się podczas kręcenia teledysku
- W klipie wystąpiły także tancerki, które towarzyszą Blog 27 na ich koncertach
- Mocna scena! Dziewczyny pokazują swoją moc! Kolesie nie mają szans.
- W jednym z fragmentów teledysku dziewczyny śpiewają jak na koncercie

FOTY














Temat:
FOTKI + INTERIA
Data: 10 maja 2006
Godzina: 17:20
Komentarze [26]

Niestety, nie moge tutaj umieścić wywiadu z Blog 27 z gazety "Viva" bo nigdzie na moim osiedlu jej nie ma.

PIOSENKI "I STILL DON'T KNOW YA", "GENERATION (B27) I NOWA WERSJA "WID OUT YA"

Do ściągnięcia )

Nowa wersja "Wid out ta"
"I still don't know ya"
"Generation"

INTERIA

Ala i Tola z Blog 27 specjalnie dla INTERIA.PL skomentowały wyniki głosowania w opolskim plebiscycie "Superjedynki". Debiutancki album duetu zatytułowany "Lol" trafił do finałowej trójki najlepszych płyt popowych, a Ala i Tola dzięki waszym głosom wystąpią w Opolu!

- Teraz w stu procentach jest pewne, że wystąpimy w Opolu. Bardzo się cieszymy! - powiedziały nam Blog 27.

- Nie możemy sobie wyobrazić, jak będzie wyglądał nasz występ przed dorosłą publicznością. Na pewno będzie inaczej niż na naszych koncertach, na które przychodzą nasi rówieśnicy.

- Teraz będziemy miały okazję wszystkim pokazać naszą "Girl Power"! Jeśli możecie, to przyjedźcie do Opola podgrzać atmosferę.

- Dzięki wszystkim, którzy na nas głosowali. Teraz nie zapomnijcie oddać głosu w konkursie finałowym. Do zobaczenia 2 czerwca w Opolu! - dodały na koniec Ala i Tola.

Przypominamy, że drugi etap plebiscytu na "Superjedynki" trwa od 1 maja. Głosy na swoich faworytów w siedmiu kategoriach możecie oddawać na specjalnej stronie konkursu!

++ I'm callin' U w Hamburgu

KLIP "WID OUT YA"

Zobacz
Ściągnij

-- fotki z kręcenia klipu

INNE FOTKI

-- z koncertu w Niemczech



















































-- z kręcenia klipu "Wid out ya"





























Wyszła z tego całkiem długa notka ^^ Pozdrawiam!

Temat: GAZETA VIVA
Data: 19 maja 2006
Godzina: 18:52
Komentarze [22]



Wkurzyłam się, bo piszę tą notke drugi raz. Dlaczego drugi? Bo przedtem mi się skasowała...

GAZETA VIVA

Urodziły się tego samego dnia. Mają po 13 lat, na koncie Złotą Płytę, która sprzedała się w kilkudziesięciu tysiącach egzemplarzy, i szansę na dużo więcej. Nie są siostrami Britney Spears. Są Polkami: Alicja Boratyn i Tola Szlagowska tworzą zespół Blog 27. To one zaśpiewały brawurowo hit „Uh, la la la”.

Pewnego dnia Jarek Szlagowski, muzyk Lady Pank i Oddziału Zam-kniętego, spotkał kolegę, muzyka Darka Boratyna: „Cześć, kopę lat cię nie widziałem! Wiesz, mam córkę”. „Ja też mam córkę”, odpowiedział Darek. „Ile ma lat?” „Trzy!” „Moja też ma trzy. „A kiedy się urodziła?” „W listopadzie”. „No, nie żartuj! Może jeszcze dwudziestego siódmego?” „Dokładnie wtedy”. Rodzice artystek z zespołu Blog 27 przyjmują żartem 27 listopada 1992 roku za historyczną datę powstania zespołu. Rodzice Ali i Toli znają się od lat. Chcąc nie chcąc, dziewczynki też się spotykały i spędzały razem dużo czasu. Od dzieciństwa miały kompletnego hopla na punkcie śpiewania. Mówiły, że chcą zrobić karierę na całym świecie. Rodzice traktowali te deklaracje z przymrużeniem oka. Dziewczynki naśladowały ukochane wokalistki i zespoły. Śpiewały utwory Alexii, Spice Girls, Madonny. Traktowały swoją pasję poważnie, w wieku dziewięciu lat napisały pierwsze teksty i komponowały piosenki. Rodzice mają nagrane ich pierwsze autorskie utwory. Publicznością byli rodzice i ich goście. Wspomina Tola: „Jako małe dziewczynki organizowałyśmy z Alicją występy dla rodziców i ich znajomych. Rodzice mieli już tego dosyć, litowali się tylko ich przyjaciele i mówili: »Pozwólcie im zaśpiewać«”. Dziewczynki przygotowywały się do występów kilka godzin. Potem pytały: „Czy jesteście gotowi?” Wychodziły z dezodorantami, które udawały mikrofony. I zaczynał się show. Wszystko było dopracowane: układ choreograficzny, odpowiednia fryzura i ciuchy. Żaneta Szlagowska wspomina, że dostawała szału, bo garderoba była przekopana, mierzone były wszystkie ubrania. Oczywiście wszystkie dziewczynki bawią się w przebieranki. Ale nie wszystkie urządzają godzinne koncerty. Postanowiły założyć zespół. Były konsekwentne. Tola: „Już jako dziewięciolatki męczyłyśmy rodziców, żeby potraktowali poważnie naszą pasję”. Zajęło im to trzy lata. „Nie poddawałyśmy się. Sukcesu nie odnoszą największe talenty, ale ci, którzy mają największą determinację”, wspomina Tola. Dziewczyny były zaprzyjaźnione, zgrane. Alicja chodziła do szkoły muzycznej. Potrafiła zaśpiewać raz usłyszaną piosenkę. Uczyła się gry na instrumentach. Tola ćwiczyła w studiu tanecznym. Rodzice bronili się przed tym pomysłem rękami i nogami. Szczególnie rodzice Toli Szlagowskiej, którzy pracują w branży muzycznej. Oni najlepiej wiedzieli, jak wygląda życie w show-biznesie. Chcieli, żeby dom był domem, a nie studiem nagraniowym. Przełomem był pobyt rodziny Szlagowskich w Ameryce. Zobaczyli, jak tam rozwija się talenty dzieci. Jak poważnie traktuje się fascynację śpiewem, tańcem, sportem. Tola była na amerykańskim obozie młodzieżowym. Wszyscy zachwycali się jej talentami muzycznymi i zdolnościami przywódczymi. Mówili o niej: „Number one”, urodzona artystka. Rodzice dziewczynek zaczęli się zastanawiać, czy nie blokują swoich dzieci. Postanowili spróbować. Przecież artystki, które teraz sprzedają miliony płyt, zaczynały tak samo. „Moi rodzice nie są jak inni”, mówi Tola. „Nie uważają, że najważniejsza jest szkoła. Zrozumieli moją pasję, cieszyli się, że w siebie wierzę. Chociaż mama, która pracuje w firmie fonograficznej, ostrzegała, że show-biznes jest ciężki. Mówiła, że jestem jeszcze za mała, że powinnam mieć prawdziwe dzieciństwo, a nie pracę, nerwy, stres. W końcu dała się przekonać i w nas uwierzyła. Wiele osób mówiło, że rodzice wszystko nam załatwili. To prawda, miałyśmy łatwiejszy start, bo dzięki rodzicom dostałyśmy szansę i mogłyśmy nagrać pierwszy singel. Ale decyzja o nagraniu płyty zapadła dopiero po tym, jak pierwsza piosenka okazała się sukcesem”.

Rodzice zaszaleli

Odbyła się narada obu rodzin. Po burzliwej dyskusji postanowili: „Zaszalejmy, zróbmy to! Dajmy im tę szansę!” Rodzice zdawali sobie sprawę, jakie konsekwencje ma to postanowienie: inne życie, ciężka praca, kłopoty w szkole. Dziewczyny z radości chodziły po ścianach. Były w szoku i amoku. Nie wierzyły, że to się dzieje naprawdę. Był długi majowy weekend 2005. Tola i Ala z rodzicami weszły po raz pierwszy do studia nagraniowego w Szwecji, żeby nagrać singla z nową wersją piosenki „Uh, la la la”. Jak już coś robić, to profesjonalnie: najlepsze studio, producenci. Dziewczyny wszystkich zaskoczyły. Weszły do studia, dobrze zaśpiewały, i to po angielsku. Rodzice nie mają złudzeń. Dziewczyny to nie są wielkie talenty w stylu Mariah Carey. Ich siła polega na energii i determinacji. Potrafią zrobić show, są indywidualnościami. Ich wygląd, zachowanie nie są dziełem menedżerów. One po prostu takie są. Same zdecydowały, jak będą wyglądać na scenie. Nie mają choreo-grafa, uczą się za to śpiewu. „Same się ubieramy. Mamy własny oryginalny styl, który nazywamy »punky-hip hop«. Lubimy mieszać te dwa gatunki, w muzyce też. Nie korzystamy z porad stylistów. Nie znosimy, jak ktoś chce nas ubierać. Wiele osób myśli, że rodzicom nie podoba się nasz styl, ale oni są bardzo otwarci. Sami też nie chodzą w garniturach i garsonkach. Moja mama nosi podarte dżinsy, a tata – trampki”, mówi Tola. „Lubimy lumpeksy. To, że ciuch jest drogi, nie oznacza jeszcze, że jest w dobrym guście. W lumpeksie można znaleźć coś naprawdę fajnego. Łączymy to z markowymi ubraniami albo przerabiamy. Lubimy też projektować ubrania. Zaczęło się od Barbie i szycia ubranek, teraz robimy to dla siebie. W przyszłości chciałybyśmy mieć własną markę ubrań, jak Gwen Stefani”, mówią dziewczyny.

Głód koncertów

Ala i Tola nagrały teledysk. Piosenka zaczęła pojawiać się w radiu i telewizji. Wytwórnia postanowiła, że nie poinformuje, że jest to zespół z Polski. Z kilku powodów. Na pewno krytykowano by Polki śpiewające po angielsku. Śpiewające 13-letnie dziewczynki też nie budziłyby zachwytu. Wszyscy myśleli, że to nowy angielski lub szwedzki zespół. Singel okazał się wielkim sukcesem. Kiedy ujawniono prawdę, zaczęły się ataki. Zadziałała polska przypadłość – zawiść ponad wszystko. Potem potoczyła się lawina. Drugi singel. Płyta „Lol”. Koncerty, występy, wywiady, sesje. Na targach Midem okazało się, że płyta Blog 27 to jeden z najgorętszych towarów do kupienia. Ukazała się już w Niemczech, Austrii i Szwajcarii. Piosenka „Uh, la la la” weszła na listę najlepiej sprzedających się singli w Niemczech. Płyta Toli i Ali zostanie wydana we Francji, Włoszech, w Holandii, Belgii, Japonii, w całej Skandynawii, na Węgrzech, w Australii, w Republice Południowej Afryki, Kanadzie, Czechach. Pierwszy występ publiczny w Łodzi w lecie 2005. Rodzice byli przerażeni. Nie było wiadomo, czy dziewczynki pokonają stres. Okazało się, że występy to dla nich bułka z masłem. Pełne zawodowstwo. Mają za sobą 25 koncertów w Niemczech, Austrii i Szwajcarii. Sale były wypełnione po brzegi. Blog 27 pełnił rolę supportu przed niezwykle popularnym zespołem Tokio Hotel. Dwie 13-latki pierwszy raz wyszły na scenę i śpiewały na żywo przed tysiącami ludzi. Kiedy trasa dobiegła końca, dziewczyny płakały z żalu, że to już koniec. Tola i Alicja wyjechały pod czułą opieką ojców. Dziewczyny twierdzą, że koncerty to czysta przyjemność. Ciężka praca też, ale o tym marzyły. Tola: „Mogłabym zrezygnować ze wszystkiego: kina, szkoły, żeby tylko grać koncerty, występować, udzielać wywiadów. Nie tracimy dzieciństwa, mamy najlepsze z możliwych! Każdy marzy, żeby się spełnić. Nam się udało”.

Gwiazdy w szkole

Tola i Ala są w pierwszej klasie gimnazjum. Mają indywidualny tok nauczania. Nie dało się pogodzić obowiązków szkolnych z występami. Dziewczyny tęsknią za szkołą. Za kolegami, za atmosferą. Zachowały wypróbowane przyjaźnie. Ale rówieśnicy reagują różnie. Albo chwalą albo krytykują. Trochę się odsunęli, przyglądają się gwiazdom z dystansu. Dziewczyny wzbudzają sensację. Rozdają autografy. W szkole nie mają taryfy ulgowej. „U mnie w szkole raczej słuchają rocka i punka, a nie Blog 27, więc nie traktują mnie jak księżniczki. To jest fajne, normalne. Nauczyciele rozumieją moją sytuację i próbują mi pomóc”, mówi Alicja. A Tola dodaje: „Znajomi traktują mnie normalnie: ani lepiej, ani gorzej. Z kolei nauczyciele nie patrzą krzywo, że jestem na koncertach, a nie lekcjach. Potrafią docenić indywidualności i to, że wiem, czego w życiu chcę. Wszystkie zaległości muszę oczywiście odrobić”. Dziewczyny się zmieniały. Nie uderzyła im do głowy woda sodowa. Nabrały pewności siebie. Są mądrzejsze, bo wiedzą, że bycie artystą to ciężka praca. To nie tylko kręcenie teledysków i bycie na okładce kolorowego pisma. Wiedzą, ile trzeba włożyć wysiłku, potu, przejechanych kilometrów, nieprzespanych nocy, by dojść do tego, do czego doszły. Analizują porażki, nie upajają się sukcesami. Czego nauczył je show-biznes? „Tego, że nie wszyscy nas kochają. Niektórzy nie chcą nas na scenie i pokazują »fucki«. Nie jesteśmy starymi wyjadaczkami, krótko funkcjonujemy w biznesie, więc ciągle mało o nim wiemy. Na pewno nauczyłyśmy się, że nie można wszystkim ufać. Najlepiej ufać i polegać na sobie. Są ludzie, którzy udają naszych przyjaciół, ale za plecami nas obgadują. Musimy dawać sobie z tym radę”. Dziewczyny wiedzą, jak bardzo przydaje się znajomość języka obcego.

Grzeczne panienki

Blog 27 nie zagrał żadnego komercyjnego koncertu, czyli dziewczyny nie zarobiły pieniędzy. O zarobkach z koncertów na razie nie ma mowy. Płyta sprzedała się w ponad 35 tysiącach egzemplarzy, co w Polsce oznacza Złotą Płytę. Była na czołówkach rankingów i list. Z płyty też nie ma pieniędzy, bo na razie zwracają się koszty promocji zespołu. Jakość kosztuje. Rodzice twierdzą, że nie myśleli o pieniądzach, nie chcieli zarabiać na dzieciach. Jak mówi Darek Boratyn: „Dzieci nie są narzędziem do zarabiania pieniędzy w naszych rękach”. To rodzice są narzędziami w rękach dziewczyn, to one ich wykorzystują. Jeżeli kiedykolwiek Tola i Ala zarobią pieniądze, zainwestują je w edukację. Chcą się uczyć, Tola chce studiować za granicą. Gazety piszą o Ali i Toli nieprawdopodobne bzdury. Że balują, piją, a niedługo będą ćpać. Prawda jest taka, że zawsze są pod opieką rodziców, same nigdzie nie wychodzą. Były z rodzicami na trzech muzycznych imprezach i wyszły około 22. Obejrzały występ zespołu Sistars w Fabryce Trzciny, były na urodzinach Radia Eska, i odebrały nominację do nagrody tego radia. Tola piła colę i jakiś fotoreporter ją sfotografował. Potem przeczytały, że włóczą się po klubach i piją. Gazeta grzmiała: „Trzymajcie swoje dzieci z dala od nich”. Rodzice nie wytrzymali, złożą pozew w sądzie. Dziewczyny zareagowały spokojnie. „Jedna wielka bzdura. Można się tylko śmiać. Nie pijemy, nie palimy, nie bierzemy narkotyków. I nie mamy zamiaru. Ta gazeta słynie z takich artykułów, więc nie ma się czym przejmować. Musimy się przyzwyczaić. Najbardziej mi się podobało w tym artykule, że dzwonię z dzikich imprez do mojego brata, Jasia, a on wsiada do samochodu i po mnie przyjeżdża. Ciekawe, bo nie ma ani prawa jazdy, ani samochodu”, mówi Tola. A Alicja dodaje: „Moja babcia prawie zemdlała, jak to przeczytała!”



Kłótliwe przyjaciółki

Plany? Właśnie wychodzi reedycja płyty. Do płyty zostanie dołączony darmowy bilet na koncerty. Wakacje dziewczyny poświęcą na promocję płyty za granicą i wyjadą na sześć tygodni do Japonii. Po tej płycie Tola i Ala muszą złapać trochę oddechu, zająć się szkołą. Nikt nie będzie nad nimi stał i mówił im: czas na drugą płytę. Dostały fundament, na którym mogą budować, wykorzystały pierwszą szansę na szóstkę z plusem. Jeżeli powiedzą, że już nie chcą śpiewać, rodzice uszanują tę decyzję. „Chcemy odnieść sukces nie tylko w Polsce, ale też za granicą. Niewielu Polakom to się udało. I nie chodzi o pieniądze, ale o robienie tego, co się kocha. Każdy chce dobrze zarabiać, ale nie pieniądze są dla nas najważniejsze. Może dlatego, że w naszych domach nigdy nie było problemu z pieniędzmi. Nie musimy jeszcze na siebie zarabiać. Ale jak będziemy dorosłe, chciałybyśmy żyć z naszej pasji. Czasami sobie wyobrażamy. I widzimy sukces, nagrodę Grammy, pierwsze miejsca list przebojów, trasy koncertowe”. Czy ich przyjaźń przetrwa? Czy nie podzieli ich kariera, sława, pieniądze, chłopak? Na razie małe gwiazdy uważają, że przyjaźń jest najważniejsza. Ich kłótnie trwają średnio dziesięć minut i zawsze dotyczą głupot, na przykład ubrań. I chyba tak zostanie. Bo jak mówi Tola: „Gdybyśmy miały ze sobą rywalizować, już dawno byśmy zaczęły, bo znamy się 13 lat. Nie grozi nam to, aż takie głupie nie jesteśmy!”

INTERIA

Popularny dziewczęcy duet Blog 27 zakończył właśnie pierwszą część koncertów po Polsce. Ala i Tola spotykały się również ze swoimi fanami w salonach EMPiK, wzbudzając wielkie emocje. W Katowicach sympatycy prawie nie stratowali młodych wokalistek, próbując się do nich zbliżyć. Na stronach INTERIA.PL możecie obejrzeć film nakręcony podczas takich spotkań i na własne oczy przekonać się o popularności zespołu. W Warszawie na spotkanie przyszła rekordowa ilość osób - ponad 3500!
Pracownicy salonu przeżyli wielkie zaskoczenie, zarówno ilością uczestników, jak ich reakcją. Fani na widok swoich ulubionych wokalistek wydają wielki pisk, starają się podejść jak najbliżej, żeby otrzymać autograf. Sami przynoszą dziewczynom swoje ulubione przedmioty, kwiaty, maskotki i listy.
Nauczeni doświadczeniem, na kolejne spotkanie we Wrocławiu zaangażowano większą ochronę. W tych miastach oprócz podpisywania płyt odbyły się również znakomicie przyjęte koncerty.


+++Relacja Video

FOTKI

Wiem, powinnam je wgrać...ale po co, skoro wszystkie są TUTAJ...właśnie :D

Może to, że skasowała mi się notka, to kara za moją niesystematyczność? Przysięgam, poprawię się )

Temat: 13 + Dziewczyna
Data: 26 maja 2006
Godzina: 17:49
Komentarze [43]



^ --- autograf Toli

MAGAZYN TRZYNASTKA





Nasza reporterka spędziła całą sobotę z Alą i Tolą z Blog 27.
Podpatrywałą, co dzewczyny robią w wolnym czasie,
pytała czy mają tremę przed wywiadami,
sprawdzała o której chodzą spać...
Ala i Tola są nierozłączne.
W piątek Ala zaproponowała Toli, żeby u niej przenocowała.
A na sobotę Ala i Tola zagosciły "13".
Blog 27 to dziewczyny z charakterem i nie zawsze chcą odkrywać swoje sekrety.
Dlatego nasz szpieg zdradzi nam kilka ciekawostek.

Zwykły dzień niezwykłych dziewczyn

7.00 POBUDKA!
Jestesmy spiochami i jest tylko jeden sposób na to,
żebysmy wstały! Mama Ali wie co robić.
Włącza na full radio!!!
Tola wyznaje, że to jedyna chwila, kiedy nie cierpi muzyki...

7.10

Z trudem wstajemy z łóżka i obijając się o sciany
idziemy do łazienki.
Potem zakładamy cos, co akurat mamy pod ręką,
czyli bierzemy jakies ciuchy ze sterty która leży
na podłodze po wczorajszym dniu i idziemy cos zjesc.
SNIADANIE-TOSTY Z SEREM I KECZUPEM, PŁATKI Z MLEKIEM
ALBO BUŁKA Z NUTELLĄ- to najczęsciej jedzą dziewczyny z Blog 27.

8.30

Jedziemy do studia telewizyjnego
W drodze dziewczyny ciągle nucą piosenki i przygotowują się do wywiadu.

9.10

Mamy wywiad telewizyjny.
Uwielbiamy udzielać wywiadów, nie stresują nas ani kamera, ani swiatła.
To superprzeżycie i bardzo miłe uczucie.
Dużo pytań, ale dziewczyny radzą sobie swietnie.
W ogóle się nie denerwują.Obecnosc kamery nie stresuje ich ani trochę.

10.30

Sesja zdjęciowa do "13".
Sesje zawsze trwają bez końca.
Pozowanie do zdjęć jest naprawdę długotrwałym zajęciem...
Tola i Ala są bardzo fotogeniczne i naprawdę profesjonalnie podchodzą do zdjęć. Wiedza czego chcą. W studiu panuje bardzo miła atmosfera.

13.00

Przerwa na lunch.
Nareszcie możemy zjesc nasze ukochane żarcie,
oczywiscie pizzę albo spaghetti.
Dziewczyny są bardzo zdyscyplinowane.
Szybko zjadają full makaronu, bo zaraz trzeba znowu wracac do pracy.

15.00

Koniec sesji, mamy trochę luzu, więc idziemy pochodzić po sklepach.
Najczęsciej chodzimy do lumpeksów, centrów handlowych,
lubimy też pojedyncze punkowe sklepy.
Chodzenie po sklepach to chwila relaksu i wspaniała
zabawa i można jeszcze pogadać z fanami.
To była swietna zabawa, dziewczyny poprostu mają nosa do niecodziennych ciuchów.
Potrafiły w gąszczu ubrań znaleźć prawdziwe perełki.
Nie obeszło się bez autografów - Ala i Tola są rozpoznawane na ulicy.

17.30

Pierwszy wywiad prasowy w wytwórni fonograficznej.
Podchodzimy do tego na luzie.
Dzisiejsze wywiady będą głównie na temat reedycji naszej płyty.
O tym możemy rozmawiać bez końca, bo muzyka to to, co lubimy najbardziej. To prawda one w obecnosci dziennikarzy czują się jak ryby w wodzie!

18.00

Drugi wywiad prasowy.
Po Blogu wogóle nie widac zmęczenia.
Wręcz przeciwnie- coraz bardziej się rozkręcają.

18.30

Kolejny wywiad prasowy

19.30

Totalny spontan-jedziemy nocować do Toli
My często mamy takie spontaniczne pomysły

20.00

Jestesmy już u Toli

20.10

Ćwiczymy razem pianino i spiew.
Dziewczyny są poprostu swietne: tańczą, spiewają, grają,
w całym domu natychmiast robi się imprezowy nastrój.

21.40

Dobra! KONIEC TYCH MUZYCZNYCH ĆWICZEŃ. Robimy notkę na naszego bloga

22.15

Siedzimy sobie w niecie i czytamy komenty na blogu.

22.40

Ogladamy ciuchy, które dzisiaj kupiłysmy i zastanawiamy się,
jak je fajnie przerobić.
Polecamy takie zabawy wszystkim dziewczynom,
które lubią modę i chcą być oryginalne!

23.20

Idziemy się myć i przebieramy się w piżamy,
wracając z łazienki bierzemy chipsy,
popcorn albo jakies kanapki.
Idziemy walnąć się na łóżko i włączamy naszą ulubioną muzykę...
Zaczynamy nasze pogaduchy!

Godzina X-PO NOCNYCH POGADUCHACH WRESZCIE ZASYPIAMY

DZIEWCZYNA

Dość kolesi!
Mają po 13 lat, ale popularności mogą im pozazdrościć dojrzałe gwiazdy.Oto panny, które koncertowały z Tokio hotel!

Dziewczyna:Cześć, dziewczyny!Co słychać?

Tola:Ostatnio przede wszystkim nasz singiel ''Wid Out Ya'', do którego nakręciłyśmy własnie teledysk.Piosenka jest w nowej wersji, na dwa głosy.Utwór ten, także''Stay Outta My Way''oraz dwa premierowe kawałki i wersje karaoke wszystkich nasych piosenek znajdziecie na nowej edycji płyty

Ala:Kupując ją, można dostać(za darmo!) bilet na jeden z pierwszych koncertów w Polsce.Odbędą się one w Warszawie, Łodzi, Wrocławiu i Katowicach.

Dziewczyna:Pogadajmy jeszcze o waszym teledysku...

Tola: Nie chciałysmy, żeby był kolorowy i słodki, ale punkowy, niegrzeczny.Dlatego kręciłysmy go w pustej i brudnej hali, kiedy jeszcze było zimno.Są w nim nasi znajomi na motorach, tańczą również nasze koleżanki.Razem tworzymy dziewczyński gang, bo chcemy przekazać ideę girl power.Że mamy dosyć kolesi, że lepiej jest żyć bez nich, bo nie jesteśmy słabe i damy sobie rade same!

Dziewczyna: Rzeczywiście chyba nie jesteście słabymi istotkami skoro wytrzymałyście trudy miesięcznej Trasy Koncertowej po europie Zachodniej.

Tola:Zagrałyśmy 26 koncertów- dwa w Szwajcarii, trzy w Austrii, a resztę w Niemczech.Bywało cieżko, dwa razy Alicja wystąpiła z gorączką, a ja miałam równocześnie zatrucie pokarmowe- tak, jakbysmy się umówiły(śmiech).Ale dałysmy rade bo przecież miałyśmy tylko(lub aż5 piosenek do zaśpiewania...

Dziewczyna: Nic nie mówicie, że na tej trasie występowałyscie przed Tokio Hotel!

Ala: To zaproszenie potraktowałysmy , jako komplement, bo przecież jesteśmy debiutantkami znanymi tylko w Polsce, a Tokio Hotel to wielkie gwiazdy w Niemczech.Tym bardziej nam miło, że w jednym z wywiadów chłopcy powiedzieli, że mamy talent, superpiosenkii właśnie dlatego nas wybrali.

Dziewczyna :Chyba dużo nastolatek wam zazdrości, ą niektóre wręc nie lubią was za to, że miałyście okazję spotkać się chłopakami z zespołu?

Tola:No to odrazu wyjasniamy, że co prawda słuchamy i lubimy Tokio hotel(również prywatnie), ale na trasie koncertowej nie miałysmy czasu na długie spotkania, rozmowy, czy imprezy do rana.Widziałyśmy się co prawda z nimi, ale zaledwie kilka razy, w przelocie.Pojechałysmy nie po to, żeby się z nimi zaprzyjaźnić, ale grać koncerty, wypromować się za granicą..

Dziewczyna: Przez te koncerty nie chodziłyście do szkoły ponad miesiąc

Tola:Oj, ciężko było do niej wrócić, bo kochamy to co robimy.Ale teraz chcemy nadrobić zaległości.Postaramy się zakończyć ten rok szkolny, a od następnego przejść na indywidualny tok nauczania

Dziewczyna: Co w tej muzycznej przygdzie daje wam największą frajde?

Ala: Wszystko! Uwielbiamy koncerty, występy telewizyjne, a także spotkania z fanami i wywiady.Wielką przyjemność sprawili nam fani w kilku niemieckich miastach, bo przyszli specjalnie na podpisywanie naszej płyty w sklepach, a nie ( jak to miało miejsce na koncertach)głownie na występ Tokio hotel.Od tamtejszych dziennikarzy dowiedziałyśmy się, że jesteśmy pierwszymi od czasu Edyty Górniak wokalistkami z Polski, które są tak znane!

Dziewczyna: A co nie jest fajne w światku muzycznym?Co się wam nie podoba?

Tola: Ludzka zazdrość.Większość Polaków, którym się nie udało, nienawidzi kogoś, komu się powiodło.A to nie jest miłe.Na przykład wiele dziewczyn nie lubvi nas za to, że spotkałyśmy się z Tokio Hotel.

Ala:Nie doceniają tego, że jesteśmy jednym z niewielu polskich zespołów znanych na zachodzie.Ale my nie oglądamy się na wrogów tylko robimy swoje.

Dziewczyna:Poruszyliśmy delikatny temat.W sieci ostro dokazują bowiem wasi antyfani.Co o tym myślicie?Jesteście złe, macie do nich żal?

Ala: Nawet nie bo to smutne, że ktoś obraża innych.Przeciez jest tylu fajnych wykonawców, którym mozna''kibicować''.Po co marnować czas i energie na to, by innym dowalić.To jest głupie.

Dziewczyna:Podobno podczas koncertów w Niemczech bardzo dały się wam we znaki wielbicielki Tokio Hotel?

Tola: i tak, i nie bo widownia(która przychodziła specjalnie dla chłopaków)dzieliła się. Połowa fanek była nutralna, mozna powiedzieć, że otwarta na naszą muzykę, częśc reagowała wręcz entuzjastycznie, bo znała teledysk z VIVY.Ale druga połowe stanowiły grupy hardkorowych fanek. które pokazywały nam srodkowe palce.Jednak pod koniec występów dziewcyny te już spiewały razem z nami.To znaczy, że udało nam się je przekoanć do nas i do naszej muzyki!

Dziewczyna: A jak traktują was koledzy rówieśnicy oraz rówieśniczki w szkole?

Tola: Zadubiutowałyśmy jeszcze w 6.Klasie podstawówki.Wtedy prawie wszyscy zaczeli być dla nas niemili.Ale na koniec roku, kiedy pojawił się singiel''Hey Boy'' byłam już w gimnazjum.Dziś cześc klasy jest za, częśc przeciwko.Zdarza się,że wołaja za mna''O gwiazda idzie''.Nabijają się, przezywają.Traktuje ich obojętnie.Ale mam też wielu znajomych, głownie ze straszych klas.

Ala: u mnie jest lepiej, w mojej klasie wisi plakat blog 27.Traktowana jestem z sympatią.

Dziewczyna:pogadajmy o babskich sprawach...Skąd pomysł na wasz image?

Tola:Pomysły są nasze w stu procentach.Nigdy nie miałysmy stylistek, a z tymi od sesji fotograficznych i na planach teledysków zawsze si kłocimy(śmiech) .Ale udaje nam się postawić na swoim.Na co dzień chodzimy ubrane tak jak na koncertach.Sukienki założyłymy po raz ostatni w wieku 7 lat!

Ala: Poza tym zawsze chciałysmy być orginalne, dlatego stworzyłysmy własny styl, który nazwałyśmy punky-hip-hop

Tola: i to sa nasze własne ciuchy.Nie wypożyczane ale kupione.Również w lumpeksach. choć czasem przerabiane według różnych naszych pomysłow.

Dziewczyna:Wasze style praktycznie się nie różnią, są spójne.A charaktery?

Tola:Ala jest bardziej cicha spokojna i zrównoważona.Ja wszystko biorę na serio, wszystko chce naprawić, a ona jest wyluzowana,zawsze zachowuje spokój.

Dziewczyna:Zdradźcie jakiej muzyki słuchacie:

Ala:The Black Eyed Peas, Gwen Stefani, Tokio Hotel, Gorillaz, Chemical Brothers.Niedawno kupiłam sobie nową płyte Pink.I bardzo mi się ona sposobała.

Tola: Łączy nas sympatia do trzech pierwszych wykonawców, ale ja lubie także green Day, Good Charlotte, Blink 182, Bloodhound Gang, kalifornijski punk w ogóle

Dziewczyna: jakie najgłupsze pytanie wam zadano?

Tola:Dobre pytanie!Oczywiście czy romansujemy z chłopakami z Tokio hotel.I czy widziałysmy jak Bill się maluje, czy poznałysmy ich tajemnice.A w Niemczech zapytano nas o to, czy wyszłybyśmy na scene bez... bluzek!

Dziewczyna: Wasze plany?

Ala:Promocja reedycji naszej płyty, przede wszystkim wspomnianymi koncertami w Polsce.
A potem w Niemczech, Belgii, Holandii i innych krajach Europy.W wakacje wyjazd na pare dni do Japonii!

Dziewczyna: No to zyczymy powodzenia i trzymamy kciuki

Ala i Tola: Nie dziekujemy, żeby nie zapeszyć!

INNE

Fotki ze spotkania w salonie Empik

OGRANIZACYJNE

Postanawiam zmienić szablon. Ten już taki...przestarzały




Lay by all-sweet
Blog 27
Biografia
Dyskografia
Ogólne
Skład zespołu
Teksty piosenek
Video

Inne
Sondy

O blogu
Jak powstał ten blog?

Downloads
Avatary
Szablony
Tapety
Zegarki

Księga Gości
Napisz
Zobacz

O mnie
Ja

Archiwum
2005
grudzień

2006
styczeń
luty
marzec
kwiecień
maj
czerwiec
lipiec
sierpień
wrzesień
październik
listopad
grudzień


Avatar
avatar


Licznik


Ulubieni

25.12.06 11:59

bisher 0 Kommentar(e)     TrackBack-URL

Name:
Email:
Website:
E-Mail bei weiteren Kommentaren
Informationen speichern (Cookie)


 Smileys einfügen